PODEJRZANA AKTYWNOŚĆ
Podczas wykładu w Międzynarodowym Instytucie Biologii Molekularnej i Komórkowej we wtorek 3 kwietnia w Warszawie prof. Axelsen dzielił się z polskimi naukowcami i studentami swoim doświadczeniem, wynikającym z pracy w komisji (Danish Committee on Scientific Dishonesty).
Prof. Axelsen zwraca uwagę, że zbyt duża publikacji danego naukowca łatwo może wzbudzić podejrzenie o niesamodzielność jego prac. "Znamy przypadek uczonego, który publikował średnio co 3,9 dnia" - opowiada Axelsen.
Profesor przytacza też wyniki ankiety, którą wypełniali (anonimowo) duńscy naukowcy; jedna trzecia badanych przyznała się do tego, iż w ciągu ostatnich trzech lat przynajmniej raz popełniła jakąś formę nieuczciwości naukowej.
WIARYGODNI, CHOĆ NIE ZAWSZE UCZCIWI
Podając przykłady nieetycznych zachowań naukowców, Axelsen przypomniał m.in. historię naukowca z Korei Południowej, który zdobył rozgłos po sklonowaniu ludzkich zarodków i komórek macierzystych, dopasowanych do konkretnych pacjentów. Zakwestionowano autentyczność części jego osiągnięć, a inni koreańscy naukowcy potwierdzili, iż wyniki badań rzeczywiście zostały spreparowane.
Aby ograniczać nieuczciwe zachowania w nauce, Danish Committee on Scientific Dishonesty opracował precyzyjne wskazówki, dotyczące m.in. sposobu ogłaszania wyników prac badawczych; eksperci komitetu zalecają też procedury dokumentowania danych, ustalania autorstwa prac, gromadzenia i wykorzystywania danych.
Z badań przeprowadzonych przez CBOS na początku lutego 2006 roku wynika, że naukowcy są grupą zawodową najbardziej cenioną w społeczeństwie ze względu na rzetelność i uczciwość w pracy.
Niestety, w Polsce nie prowadzi się statystyk dotyczących nieuczciwości w nauce. "Przypadki plagiatu muszą zgłaszać na policję same osoby poszkodowane, o ile oczywiście zdają sobie sprawę, że nieuczciwie wykorzystano ich pracę" - mówi prof. Zbigniew Szawarski z Komitetu Etyki w Nauce PAN.
Jak dodaje, "plagą nauki w krajach Europy Wschodniej, także w Polsce, jest zamawianie i kupowanie prac naukowych u osób piszących je niemal zawodowo za pieniądze. Nie sposób jednak oszacować, ile prac powstaje w taki nieuczciwy sposób".
PAP - Nauka w Polsce, Anna Zdolińska