Informacje - szczegóły
Antropologia (45) | Archeologia (966) | Astronomia (974) | Biologia (282) | Biotechnologia (62) | Chemia (161) | Ciekawostki (2350) | Ekologia (552) | Ekonomia i Biznes (594) | Etnologia (32) | Filozofia (45) | Fizyka (182) | Fundusze, granty, stypendia (226) | Genetyka (244) | Geografia (77) | Geologia (86) | Gimnazjum (30) | Historia (1002) | Historia sztuki (113) | Imprezy kulturalne (457) | Informatyka (446) | Inne (552) | Językoznawstwo i filologie (98) | Konferencje i imprezy naukowe (873) | Konkursy (663) | Kształcenie zintegrowane (14) | Kursy (7) | Liceum / Technikum (139) | Literatura (88) | Ludzie nauki (396) | Matematyka (85) | Medycyna (2479) | Miasta i regiony (68) | Muzyka (46) | News bulletin - English (721) | Paleontologia (100) | Prawo (119) | Przyroda (658) | Psychologia (350) | Religie (95) | Rozrywka (64) | Socjologia (405) | Sport (81) | Studia wyższe (306) | Szkoła podstawowa IV-VI (16) | Sztuka (22) | Świat (1425) | Targi (81) | Technika i technologie (746) | Turystyka (44) | Uczelnie wyższe (909) | Unia Europejska (111) | Współpraca naukowa (105) | Wszystkie etapy szkolne (165) | Wychowanie przedszkolne (21) | Z życia szkoły (42) | Żywienie (183)
Leczenie dzieci chorych na astmę będzie łatwiejsze
2009-07-01 11:43:14
Leczenie najmłodszych dzieci chorych na astmę stanie się łatwiejsze dzięki wprowadzeniu na polski rynek leku antyleukotrienowego w formie granulatu, który można dodawać do jedzenia - poinformowali eksperci obecni na XXX Jubileuszowym Zjeździe Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, który odbył się w dniach 25-27 czerwca w Poznaniu. "Rejestracja granulatu, który można podawać dzieciom już od szóstego miesiąca życia, rozwiązuje problemy zarówno rodziców najmłodszych dzieci z astmą jak i lekarzy" - uważa dr Teresa Marek-Szydłowska z Oddział Pediatrii i Poradni Pulmunologicznej Szpitala MSWiA w Krakowie.
"Glikokortykosteroidy podaje się poprzez specjalne inhalatory. To zwykle bywa męczące zarówno dla matki, jak i dla dziecka. Ponadto dla najmłodszych dzieci (do 2. roku życia) nie mamy zarejestrowanych tak naprawdę żadnych glikokortykosteroidów wziewnych poza jednym wyjątkiem. Lekarze są bezsilni i często zapisują leki przeznaczone teoretycznie dla starszych dzieci. Teraz będziemy w lepszej sytuacji" - dodała ekspert.
Astma jest jedną z najbardziej rozpowszechnionych chorób na świecie i główną przyczyną nieobecności dzieci w szkole z powodu zaostrzeń i hospitalizacji. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na astmę choruje ponad 300 milionów osób. Zgodnie z wynikami najnowszych badań epidemiologicznych (ECAP) w Polsce liczba chorych na astmę przekracza 4 miliony, przy czym najwięcej zachorowań obserwuje się u dzieci.
Duże ułatwienie dla lekarzy stanowią obecnie najnowsze standardy leczenia dzieci poniżej 5. roku życia opublikowane w maju tego roku przez GINA (Globalną Inicjatywę na Rzecz Astmy).
"Nowy standard zakłada, że leki antyleukotrienowe mogą być podawane jako alternatywa dla niskich dawek steroidów wziewnych. Jeśli to nie pomaga, stosujemy kombinację leków antyleukotrienowych i sterydów wziewnych. Jeśli i to nie przynosi rezultatów, zwiększamy dawkę sterydów, ale kontynuujemy leczenie lekami antyleukotrienowymi. Sprawa jest jasna i jestem przekonany, że na odpowiednim stosowaniu najnowszych metod leczenia astmy skorzystają wszyscy zainteresowani: lekarze, rodzice i przede wszystkim mali pacjenci" - wyjaśnił prof. Piotr Kuna, Prezydent Polskiego Towarzystwa Alergologicznego.
Z badań wynika, że na astmę choruje w Polsce około 10-11 proc. dzieci. Jak podkreślił prof. Piotr Kuna, zachorowania na astmę rosną bardzo szybko. Badania przeprowadzane w województwie lubelskim (powtarzane co siedem lat) wykazały, że w latach 1995-2001 liczba dzieci chorych na astmę wzrosła trzykrotnie.
Prof. Kuna przytoczył również wyniki badań w województwie łódzkim, które dowiodły, że na astmę cierpi prawie 19 proc. dzieci mieszkających w samym centrum miasta, podczas gdy u dzieci mieszkających w mieście odsetek ten jest trzykrotnie mniejszy (6 proc.). Dzieci mieszkające w odległości do 500 metrów od autostrady chorują na astmę pięć razy częściej niż dzieci mieszkające 10 km od autostrady.
Przyczynę wzrostu zachorowalności szef Polskiego Towarzystwa Alergologicznego widzi w zachodnim stylu życia i zwiększonej ekspozycji na spaliny samochodowe. Ciekawe rezultaty przyniosły badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych, w których porównywano częstotliwość występowania astmy i alergii wśród dzieci z pełnych rodzin i dzieci z domów dziecka. Okazało się, że wbrew pozorom dzieci wychowywane w domach dziecka chorują na astmę rzadziej (2,5 proc. w porównaniu z 8,5 proc. dzieci mieszkających z rodzicami). Prof. Kuna przyznał, że ważną rolę odgrywa w tym przypadku również tzw. hipoteza higieniczna, która zakłada, że "sterylny" styl życia związany z używaniem silnych środków chemicznych dla utrzymania czystości zmniejsza odporność dziecka na alergie.
Prof. Kuna mówił również o problemie zgonów z powodu astmy. Według badań amerykańskich śmiertelność wśród dzieci wynosi od 31 do 36 proc. "Na astmę można umrzeć bez względu na to, czy jest ona ciężka, lekka, czy umiarkowana. W Polsce mamy około 1500 zgonów rocznie. To tyle samo, co z powodu raka szyjki macicy" - podkreślił ekspert, pracujący obecnie nad programem POLASTMA, którego hasło przewodnie to "Zero tolerancji dla zgonów z powodu astmy".
Jego zdaniem, w obliczu tych faktów dla osiągnięcia sukcesu w leczeniu astmy u dzieci niezbędna jest edukacja nie tylko rodziców, ale też lekarzy rodzinnych i pediatrów. Eksperci alarmują, że pierwszym krokiem, który powinien wykonać rodzic astmatyka jest rzucenie palenia. W rzeczywistości dotyczy to wszystkich rodziców, którzy często nie zdają sobie sprawy, że im bardziej dziecko jest narażone na dym papierosowy, tym większe jest ryzyko wystąpienia u niego astmy.
"Jeżeli pali jedno z rodziców, ryzyko astmy u dziecka rośnie trzy razy; jeżeli pali matka i ojciec lub dziadkowie, ryzyko wzrasta pięć razy, a jeżeli pali niania lub dziecko jest narażone na dym w przedszkolu, to ryzyko wzrasta siedem razy. Liczy się ilość dymu tytoniowego i czas ekspozycji" - zaznaczył prof. Kuna.
O potrzebie lepszej edukacji pacjentów i ich rodziców świadczą również inne, 13-dniowe badania przeprowadzone w grupie 24 dzieci w wieku 8-12 lat. Dzieci i rodzice zapisywali stosowanie leków w dzienniczku, podczas gdy faktyczne ich zużycie było monitorowane przy pomocy inhalatora z urządzeniem pomiarowym Chronolog. Według dzieci i rodziców zasady stosowania kortykosteroidów wziewnych były przestrzegane w 95 proc., podczas gdy w rzeczywistości było do wskazówek stosowało się jedynie 58 proc. We właściwym czasie dawki przyjmowało zaledwie 32 proc. badanych. Prof. Kuna podkreślił, że problem jest powszechny i nie dotyczy tylko astmatyków, ale też osób cierpiących na choroby natury onkologicznej, a nawet u pacjentów po transplantacjach nerek i serca.
Stosowanie glikokortykosteroidów wciąż spotyka się z dużą niechęcią rodziców. Prof. Rafał Pawliczak z Katedry Immunologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi wyjaśnił, że decyzję o tym, czy dziecko wymaga leczenia glikokortykosteroidami zawsze podejmuje lekarz. Bardzo ważna jest indywidualizacja terapii, gdyż każde dziecko ma trochę inną astmę.
"Steroidy to leki bezpieczne, ale kulturowo czy historycznie opatrzone dużą liczbą działań niepożądanych. Są one chętnie zalecane przez lekarzy, lecz niechętnie stosowane przez rodziców" - tłumaczył prof. Rafał Pawliczak.
"Większość terapii powinno się zaczynać od kombinacji leków antyleukotrienowych i sterydów wziewnych. Po uzyskaniu stabilizacji, jeden z tych leków należy odstawić. Zazwyczaj, zgodnie z obowiązującymi standardami, lekarze wycofują sterydy wziewne. Pozostają wtedy podawane doustnie leki antyleukotrienowe. Kłopot był z najmniejszymi dziećmi - rocznymi lub dwuletnimi. Dla nich leku antyleukotrienowego jak dotąd na polskim rynku nie było" - powiedział prof. Pawliczak.
PAP - Nauka w Polsce, Karina Ocalewska
Jeżeli nie znalazłeś tego czego szukasz skorzystaj z poniższej wyszukiwarki.