Darmowe lub symbolicznie odpłatne fachowe publikacje z wielu dziedzin związanych z nauka i edukacją.
Natychmiastowy dostęp!
Sprawdź, być może znajdziesz to czego szukasz, nie tracąc czasu i środków na dalsze poszukiwania.
Informacje - szczegóły
Antropologia (17) | Archeologia (505) | Astronomia (528) | Biologia (175) | Biotechnologia (38) | Chemia (84) | Ciekawostki (1759) | Ekologia (473) | Ekonomia i Biznes (330) | Etnologia (20) | Filozofia (28) | Fizyka (95) | Fundusze, granty, stypendia (139) | Genetyka (129) | Geografia (47) | Geologia (53) | Gimnazjum (23) | Historia (735) | Historia sztuki (103) | Imprezy kulturalne (364) | Informatyka (317) | Inne (497) | Językoznawstwo i filologie (81) | Konferencje i imprezy naukowe (488) | Konkursy (364) | Kształcenie zintegrowane (9) | Liceum / Technikum (114) | Literatura (75) | Ludzie nauki (256) | Matematyka (38) | Medycyna (1421) | Miasta i regiony (35) | Muzyka (37) | News bulletin - English (649) | Paleontologia (45) | Prawo (114) | Przyroda (415) | Psychologia (236) | Religie (72) | Rozrywka (57) | Socjologia (325) | Sport (60) | Studia wyższe (188) | Szkoła podstawowa IV-VI (15) | Sztuka (12) | Świat (1190) | Targi (52) | Technika i technologie (494) | Turystyka (18) | Uczelnie wyższe (521) | Unia Europejska (79) | Współpraca naukowa (35) | Wszystkie etapy szkolne (152) | Wychowanie przedszkolne (18) | Z życia szkoły (37) | Żywienie (133)
Plaża - trzy lata po kataklizmie
2008-01-16 11:22:33
"Katastrofy takie jak tsunami z 2004 roku niosą ludziom śmierć i straty. Fala niszczy też naturalne środowiska przybrzeżne, piaszczyste plaże, podwodne łąki, rafy koralowe i lasy mangrowe" - mówi biolog i ekolog dr Kotwicki z Instytutu Oceanologii PAN. "To tsunami nie zaburzyło trwale większości ekosystemów. Mniej niż 20 proc. raf i łąk podwodnych zostało kompletnie zniszczonych, wyniesionych lub pokrytych osadem" - precyzuje geolog dr Witold Szczuciński z Instytutu Geologii Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Polscy naukowcy postanowili sprawdzić, jak szybko i czy w ogóle możliwe jest odbudowanie tych siedlisk życia i ich powrót do naturalnej funkcji. Okazało się, że stabilizacja większości parametrów środowiskowych nastąpiła już dwa lata po przejściu fali.
Grupa dra Szczucińskiego bada geologię i strukturę osadów. Dr Kotwicki został zaproszony do projektu, i choć nie brał udziału w wyprawie do Tajlandii, był odpowiedzialny za stronę biologiczną badań.
"Zebrane i przygotowane przez dra Szczucińskiego próby były gotowe do dalszej analizy w laboratorium. Doświadczenie pozwalało mi na ich analizę, ponieważ wcześniej pobierałem już osobiście próby ze strefy brzegowej w Wietnamie. Gdy w badaniach biorą udział specjaliści wielu dziedzin, jesteśmy w stanie wykazywać precyzyjniejsze wnioski, a efekty takich badań są pełniejsze" - tłumaczy biolog z IO PAN.
TSUNAMI - PROBLEM NIE TAKI EGZOTYCZNY
Jak wyjaśniają dr Kotwicki i dr Szczuciński, tsunami to japońska nazwa pojedynczych długich fal wywołanych najczęściej przez ruch dna morskiego w wyniku trzęsienia ziemi, osuwiska, wybuchu wulkanu, bądź - bardzo rzadko - w wyniku upadku asteroidy na powierzchnie oceanu.
Nie jest to zjawisko znane wyłącznie w tropikach. Naukowcy przypominają, że w ciągu ostatnich kilkuset lat, trzęsienia ziemi na Bałtyku oraz w strefie polskiego i niemieckiego wybrzeża przynajmniej kilka razy wywoływały tsunami. Pod koniec XIV wieku w okolicy Darłowa fala wysoka na 20 metrów wdarła się w głąb lądu wynosząc 4 statki. Falę prawdopodobnie spowodowało trzęsienie ziemi oraz następujące po nim wybuchy podmorskich złóż metanu. Geolog z IG UAM zastrzega, że to jedynie hipoteza, a geneza wzmiankowanych w kronikach fal nie była jeszcze poważnie badana.
Ostatnie znaczące trzęsienie ziemi w naszym rejonie miało miejsce we wrześniu 2004 roku. Nie towarzyszyły mu jednak żadne eksplozje metanu ani spowodowane nimi fale.
RATUNKIEM MOGĄ BYĆ LASY
Jak tłumaczy dr Kotwicki, bezpośredni wpływ fal tsunami na przybrzeżne środowiska - rafy koralowe, łąki podwodne, lasy mangrowe - może być dla nich katastrofalny. Zależy on od charakterystyki tych siedlisk i od energii fal.
"Lasy mangrowe to ekosystemy występujące na podmokłych terenach w strefach tropikalnych i zwrotnikowych, m.in. wzdłuż wybrzeży morskich. Rośnie tam kilkadziesiąt gatunków drzew, krzewów i innych roślin niezwykle odpornych na ekstremalne warunki środowiska m. in. intensywne wiatry, burzliwe pływy, zmiany zasolenia" - definiuje naukowiec. Dodaje, że drzewa mangrowe mają unikalny system korzeni napowietrznych, dzięki którym mogą "wyłapywać" zawiesinę z wody, wraz z drobnym osadem, stanowiąc swoisty filtr dla żyjących w pobliżu raf koralowych, które wymagają wód o niskiej ilości zawiesiny.
Badania dowiodły, że lasy wraz z rafami koralowymi i piaszczystymi wydmami stanowią naturalną barierę ochronną, nie tylko przed wielkimi sztormami, tajfunami, lecz także przed tsunami. Naukowe modele matematyczne wykazują, że 30 drzew na 100ám. kw., może zredukować siłę uderzenia fali tsunami na brzeg nawet o 90áprocent. Tymczasem szacuje się, że w ostatnim dwudziestoleciu XX wieku wycięto 1,5 miliona hektarów lasów mangrowych.
TSUNAMI NISZCZY SIEDLISKA ZWIERZĄT
Ekolog podkreśla, że również raf koralowych z roku na rok jest coraz mniej. Przypomina, że korale i łąki podwodne stanowią środowiska życia, rozrodu lub schronienie dla wielu gatunków zwierząt. Bywają one - jak na przykład niektóre gatunki korali, makroglonów i skorupiaków - wrażliwe na duże turbulencje w środowisku. Wynikiem działania fali tsunami może być w skrajnym przypadku całkowite wyniszczenie populacji wrażliwego gatunku.
"Tsunami oddziałuje też na przybrzeżne środowiska naturalne, jako miejsca rozrodu i schronienia dla ryb i organizmów żyjących w osadzie lub stowarzyszonych z roślinami. Efekt zależny jest od głębokości i siły samego zjawiska. Część podwodnego ekosystemu może ulec mechanicznemu zniszczeniu, wywołanemu energią i turbulencją fali, która potrafi całkowicie zniszczyć, bądź uszkodzić siedlisko" - opowiada biolog.
Efektem bezpośredniego działania fali jest także zasypanie rejonów raf koralowych i łąk podwodnych niesionym osadem. Jak wyjaśnia dr Kotwicki, sedymentacja wzburzonego mułu, piasku, czy materii organicznej poderwanych falą w strefie brzegowej jest głównym zjawiskiem pośrednim wywołanym przez tsunami. Niektóre ekosystemy przybrzeżne - lądowe i morskie - mogą zostać zasypane przez naniesione osady. W rejonach charakteryzujących się dużymi falami i silnymi prądami, osady zostają wymyte w ciągu tygodni, najwyżej miesięcy. W strefach osłoniętych powrót do normy może trwać wiele lat. lub środowisko może ulec kompletnej zmianie w inne - dodaje dr Szczuciński.
GÓRY ŚMIECI PO KATASTROFIE
Ekolodzy stwierdzają, że po przejściu tsunami do strefy przybrzeżnej trafiają liczne śmieci o dużych rozmiarach. Są to m.in. części budynków, pojazdy mechaniczne, łodzie, sprzęt gospodarczy, lodówki. Gdy piasek przysypuje te przedmioty i unieruchamia je, efekt ich oddziaływania jest niewielki. Jeśli jednak zostaną porwane przez prądy lub fale, wleczone po dnie niszczą nie tylko korale i podwodne łąki, lecz również zaburzają znacząco ekosystem piaszczysty.
"Nie można też zapominać o zanieczyszczeniach chemicznych - olejach, farbach, rozpuszczalnikach, freonie. Gromadząc się w strefie brzegowej wywołują one choroby roślin, korali, czy innych organizmów bentosowych" - tłumaczy dr Kotwicki. Jak mówi, wiele z nich to tzw. "filtratorzy" - organizmy, które niezbędne do rozwoju pożywienie, przy pomocy różnego rodzaju narządów, filtrują z toni wodnej.
Dr Szczuciński zauważa, że wody przybrzeżne w rejonie Tajlandii oczyściły się w wyniku tsunami. Kiedy morze wyrzuciło na ląd powierzchniową warstwę osadów, zanieczyszczenia znalazły się na lądzie, dodatkowo uwolniły się frakcje np. metali ciężkich, które w środowisku morskim były zapewne związane.
Jednak dr Kotwicki przekonuje, że zanieczyszczenia mogą również spływać z lądu w wyniku powrotu wody z terenów zalanych przez fale. Przypomina, że po tsunami w Tajlandii wiele kolonii raf koralowych obumarło, ponieważ zostały zablokowane przez ręczniki i odzież wyniesione przez wodę z zabudowań. "Przedstawiciele tej grupy organizmów są w największym stopniu zagrożone tego rodzaju zanieczyszczeniami. Nieszczęśliwie, iż efekt ich działania może być zaobserwowany niejednokrotnie dopiero po miesiącach, a czasem nawet latach" - ocenia doktor. Dodaje, że innego rodzaju śmieci, na przykład rybackie sieci i liny stanowią niebezpieczne pułapki dla ssaków morskich i żółwi. Wyprodukowane z plastiku i innych nieulegających rozkładowi materiałów zaburzają środowisko przez setki lat.
PAP - Nauka w Polsce, Karolina Olszewska
Jeżeli nie znalazłeś tego czego szukasz skorzystaj z poniższej wyszukiwarki.