Darmowe lub symbolicznie odpłatne fachowe publikacje z wielu dziedzin związanych z nauka i edukacją.
Natychmiastowy dostęp!
Sprawdź, być może znajdziesz to czego szukasz, nie tracąc czasu i środków na dalsze poszukiwania.
Nowości wydawnicze - szczegóły
Astronomia (3) | Biografie (1) | Etnologia (2) | Farmacja (1) | Gimnazjum (2) | Historia (15) | Języki obce (3) | Kształcenie zintegrowane | Liceum/Technikum (1) | Literatura (10) | Muzyka (3) | Nauki ekonomiczne (2) | Nauki humanistyczne i społeczne (60) | Nauki przyrodnicze i medyczne (14) | Nauki ścisłe i techniczne (4) | Pedagogika (15) | Psychologia (1) | Socjologia (2) | Szkoła podstawowa (4) | Wychowanie przedszkolne (4)
Radio Wolna Europa wygrało pojedynek
2007-12-18 14:55:27
Historia Radia Wolna Europa to opowieść o pojedynku radia z siłami państwa, który radio wygrało - powiedział Paweł Machcewicz, autor książki "Monachijska menażeria". Książka "Monachijska menażeria. Walka z radiem Wolna Europa 1950-1989" właśnie trafiła do polskich księgarń. Autor przedstawił w niej nie tylko historię monachijskiej rozgłośni, ale przede wszystkim walkę władz PRL-u o umniejszenie jej wpływu na społeczeństwo.
Przedstawione w książce Machcewicza dane PRL-owskiego Urzędu Bezpieczeństwa dotyczące Radia Wolna Europa pokazują, że w okresach zmian i ważnych wydarzeń politycznych, na przykład na początku lat 80., słuchalność RWE sięgała zawrotnego pułapu 80 proc. dorosłych mieszkańców Polski. W połowie lat 60. regularnie słuchało RWE około 45 proc. Polaków, a na początku spokojniejszych lat 70. - niecałe 8 proc. "Wiedzieliśmy, że słuchalność jest duża, ale nie spodziewaliśmy się, że było aż tak dobrze" - mówił obecny na piątkowej promocji książki Zdzisław Najder, wieloletni dyrektor polskiej sekcji RWE.
Historyk, prof. Andrzej Friszke przypomniał, że Radia Wolna Europa słuchali wszyscy, także sekretarze KC PZPR, klawisze w więzieniach, wojskowi, policjanci. "RWE było dobrym źródłem informacji o świecie. Polska Agencja Prasowa przez wiele lat sporządzała specjalne biuletyny ze stenogramami audycji, szczególnie +Faktów, wydarzeń, opinii+, które rozsyłane były do wysokich urzędników partyjnych. RWE dokonało wielkiej rzeczy - złamało informacyjny monopol partii" - przypomniał Friszke.
Nic więc dziwnego, że władza mobilizowała do walki z RWE wszelkie możliwe środki. Machcewicz podaje, że w 1955 roku na terenie Polski zainstalowano aż 249 nadajników zagłuszającego sygnału. W połowie lat 50. wydatki PRL-u na zagłuszanie były większe, niż koszt emisji wszystkich nadawanych w tym okresie audycji Polskiego Radia. W latach 50. za słuchanie RWE groziło więzienie, potem już nie, ale także można się było spodziewać wielu nieprzyjemności w razie dekonspiracji. Inną drogą dyskredytacji RWE były oskarżenia, przedstawianie jego twórców polskiej opinii publicznej jako kłamców i zdrajców.
Próbowano też pozyskać agentów w samej monachijskiej rozgłośni. "Wygrywano ludzkie słabości, animozje pomiędzy współpracującymi ze sobą na co dzień ludźmi. Przykładem może być sprawa Wiktora Trościanko, przedwojennego działacza Stronnictwa Narodowego, bardzo ostrego antykomunisty. Niestety - także antysemity. To właśnie zaważyło, że po 1968 roku Trościanko zdecydował się podjąć rozmowy z PRL-owskim kontrwywiadem wojskowym, a pośrednio - z MSW. Trościanko wyobrażał sobie, że prowadzi subtelną grę z agentami, a tymczasem stał się dla nich bezcennym źródłem informacji" - przypomniał Friszke.
"Oszczercze oskarżenie Jana Nowaka Jeziorańskiego o kolaborację z Niemcami podczas wojny jest właśnie owocem sugestii Trościanki. Tym razem służby PRL-u wygrały prywatną niechęć Trościanki do szefa" - mówił Friszke. "Należy jednak ocenić, że werbowanie osób z radia do współpracy ze służbami PRL generalnie nie udało się. Takie przypadki były odosobnione" - dodał Zdzisław Najder.
Elementem walki z RWE była też próba wprowadzenia na rynek odbiorników nieprzystosowanych do odbierania fal, na których radio nadawało. Okazało się jednak szybko, że na podobnej długości fal nadaje radio z Moskwy i pomysł upadł.
"Ta książka jest moim osobistym hołdem dla ludzi, którzy tworzyli RWE, a także historią pasjonującego pojedynku pomiędzy radiem a służbami państwowymi. Mimo że radio miało do dyspozycji o wiele mniejsze środki to ono, na szczęście, wygrało ten pojedynek" - powiedział Paweł Machcewicz. Książkę "Monachijska menażeria" opublikował Instytut Pamięci Narodowej. ASZW
PAP - Nauka w Polsce