eduskrypt.pl - platforma nominowana do WORLD SUMMIT AWARD 2007

Informacje - szczegóły

«  Dodaj Informację


Antropologia (74) | Archeologia (6442) | Astronomia (1478) | Biologia (345) | Biotechnologia (102) | Chemia (223) | Ciekawostki (3632) | Ekologia (642) | Ekonomia i Biznes (657) | Etnologia (58) | Filozofia (72) | Fizyka (253) | Fundusze, granty, stypendia (340) | Genetyka (323) | Geografia (125) | Geologia (118) | Gimnazjum (47) | Historia (1217) | Historia sztuki (152) | Imprezy kulturalne (525) | Informatyka (534) | Inne (614) | Językoznawstwo i filologie (128) | Konferencje i imprezy naukowe (1062) | Konkursy (923) | Kształcenie zintegrowane (37) | Kursy i szkolenia (59) | Liceum / Technikum (164) | Literatura (102) | Ludzie nauki (463) | Matematyka (151) | Medycyna (3287) | Miasta i regiony (85) | Muzyka (86) | News bulletin - English (822) | Paleontologia (144) | Prawo (144) | Projekty edukacyjne (54) | Przyroda (1127) | Psychologia (423) | Religie (112) | Rozrywka (116) | Socjologia (493) | Sport (127) | Studia wyższe (568) | Szkoła podstawowa IV-VI (36) | Sztuka (50) | Świat (1775) | Targi (103) | Technika i technologie (1292) | Turystyka (69) | Uczelnie wyższe (1784) | Unia Europejska (132) | Współpraca naukowa (135) | Wszystkie etapy szkolne (192) | Wychowanie przedszkolne (52) | Z życia szkoły (86) | Żywienie (234)

  

Sokoły na żywo w Internecie
2008-03-27 08:28:29

"Wiele gatunków ptaków znosi kolorowe jaja, prawdziwe dzikie pisanki. Rzadko jednak możemy je oglądać na żywo. A już jaja dzikich ptaków o tej porze roku to wyjątkowa rzadkość" – mówi Janusz Sielicki ze Stowarzyszenia na Rzecz Dzikich Zwierząt „Sokół”. Dzięki internetowi każdy może odwiedzić gniazdo rzadkich sokołów wędrownych i zobaczyć samicę wysiadującą cztery jajka, a przy odrobinie szczęścia także same jajka, a wkrótce - pisklęta. Sokole jajka są bogato upstrzone plamkami, co czyni je podobnymi do wielkanocnych pisanek.



PRAWDZIWE SOKOŁY W WIRTUALNEJ KAMERZE

Jak informuje Sielicki, gniazdo sokołów, którymi opiekuje się stowarzyszenie "Sokół", znajduje się na kominie Miejskiej Energetyki Cieplnej we Włocławku. Aby je odwiedzić należy wejść na stronę http://www.peregrinus.pl/ i kliknąć link FalcoWebCam.

Wiosną 2000 roku we Włocławku zaobserwowano młodego samca sokoła wędrownego, który stale trzymał się okolicy komina ciepłowniczego. Ponieważ ptak przebywał tam aż do jesieni, przy pomocy finansowej MPECu zainstalowano tam specjalną skrzynię z nadzieją, że w którymś z następnych sezonów ptak znajdzie sobie partnerkę i zaakceptują sztuczne gniazdo. Rok później pojawiła się też samica, jednak za młoda by przystąpić do lęgów.

"Dzięki zainstalowanym w gnieździe +lustrom weneckim+ mogliśmy obserwować ptaki bez ich niepokojenia. Samiec był już w pełni wypierzony i posiadał żółtą obrączkę ornitologiczną. Oznaczało to, że urodził się on w 1999 roku w którymś z pierwszych lęgów naturalnych we Włocławku lub Toruniu. Była więc szansa na drugie już pokolenie reintrodukowanych sokołów na wolności" – opowiada Sielicki.

Eksperci stowarzyszenia "Sokół" ustalili, że samica urodziła się w 2000 roku i przyleciała do Polski aż z Holandii. Jej rodzice pochodzą z reintrodukcji w Niemczech, a ona sama wykluła się na kominie w Hoek van Holland niedaleko Rotterdamu. Do rodzinnego gniazda ma więc około tysiąca kilometrów.

"Para ta wychowała pisklęta w 2003 roku. Dziś w gnieździe jest nowa młoda samica, wypuszczona koło Szczecinka w 2006 roku. Pierwsze jajo pojawiło się wyjątkowo wcześnie - już 9 marca, ostatnie - 17 marca. Dziś każdy może zobaczyć samice wysiadującą jaja, a wkrótce powinny pojawić się pisklęta" – zachęca Sielicki.

HISTORIA OCHRONY SOKOŁÓW

Sokół wędrowny (Falco peregrinus) został przywrócony polskiej przyrodzie po latach nieobecności. Jak zaznacza Sielicki, jest to jeden z najrzadszych ptaków w Polsce, prawnie chroniony i wpisany do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt. Historia ochrony tego gatunku sięga początków ochrony przyrody w Europie - sokoła, obok bobra, tura i żubra, chroniono już we wczesnym średniowieczu.

"Zabronione było szczególnie niszczenie gniazd, za które odpowiadali mieszkańcy okolicznych wsi. Echa tego prawa widać w licznych polskich nazwiskach i nazewnictwie miejscowości wywodzących się od sokoła - stąd mnogość takich nazwisk jak Sokołowski, Sokolnicki, Sokoliński, czy nazw miejscowości typu Sokoły, Sokółka, Sokolniki" – wylicza Sielicki.

Jeszcze na początku dwudziestego wieku sokół był gatunkiem rozpowszechnionym na terenie całej Polski, aczkolwiek niezbyt liczebnym. Najliczniej występował na Warmii i Mazurach. Przedwojenne polskie piśmiennictwo na temat jego występowania jest jednak ubogie, również po drugiej wojnie światowej dane na temat tego gatunku są bardzo skąpe.

Zdaniem przyrodników, sokoły wyginęły na skutek powszechnego stosowania DDT (dwuchloro-dwufenylo-trójchloroetan). DDT i jego pochodne w dużych stężeniach powodują m.in. zmiany behawioralne, zachwianie gospodarki wapniowej, zaś w skrajnych przypadkach - śmiertelne zatrucie ptaków. W związku z upowszechnieniem tej substancji, drastycznie zmalała liczebność wielu populacji ptaków drapieżnych na świecie, wiele z nich wyginęło całkowicie. W Polsce spowodowało to nie tylko zmniejszenie populacji samego sokoła wędrownego, ale i innych gatunków "dostarczających" im miejsc lęgowych.

"Najgroźniejsze dla losów sokoła wędrownego, zarówno populacji nadrzewnej, jak i niemal wszystkich populacji tego gatunku na świecie, były zaburzenia gospodarki wapniem - przez co składane przez ptaki jaja miały zbyt cienkie skorupki, które pękały pod naciskiem wysiadujących ptaków" – tłumaczy Sielicki. Dodaje, że pozbawienie populacji przyrostu naturalnego szybko prowadzi do jej zagłady.

CZY UDA SIĘ URATOWAĆ GINĄCY GATUNEK?

Od tysięcy lat sokoły powszechnie używano do polowań. Sokolnicy też jako pierwsi zajęli się jego ratowaniem. Jak podkreśla Sielicki, dzięki sokolnictwu, w rękach ludzi zainteresowanych ratowaniem ginącego gatunku znajdowało się wiele osobników. Na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku niemieccy i amerykańscy sokolnicy opracowali metody intensywnej hodowli sokołów. Dzięki niej, po niedługim czasie, ludzie hodowali więcej osobników, niż żyło ich wolno w przyrodzie.

Stowarzyszenie "Sokół" zaznacza, że polscy sokolnicy podjęli pierwsze próby hodowli sokoła wędrownego pod koniec lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku, a pierwsze wyniki uzyskano w połowie kolejnej dekady. Kolejnym etapem ratowania tego gatunku było wypuszczanie młodych pochodzących z hodowli.

Ponowne wprowadzenie na stare miejsca bytowania rodzimych gatunków zwierząt i roślin, kiedyś tam żyjących, lecz wcześniej wytępionych, to reintrodukcja. Jest ona środkiem do restytucji gatunku, czyli odbudowania jego populacji.

Polscy sokolnicy rozpoczęli reintrodukcje w roku 1990. Jak wskazuje Sielicki, są one prowadzone przede wszystkim na terenach leśnych (Polska centralna, zachodnia i północno-zachodnia), gdzie wypuszczono prawie 90 proc. wszystkich ptaków, a także w górach (Pieniny) i w miastach (Warszawa, Kraków).

W akcji reintrodukcji sokoła wędrownego, koordynowanej przez „Radę Programu Restytucji Sokoła Wędrownego w Polsce" pod nadzorem Ministerstwa Środowiska, uczestniczyło łącznie pięć ośrodków hodowli oraz szereg instytucji, w tym urzędy wojewódzkie, parki narodowe, parki krajobrazowe, nadleśnictwa i wiele innych. Włocławskie gniazdo to jedno z kilkunastu będących efektem tej pracy.



PAP – Nauka w Polsce, Karolina Olszewska

Jeżeli nie znalazłeś tego czego szukasz skorzystaj z poniższej wyszukiwarki.

  Google
 
 
Web www.eduskrypt.pl



Koszyk jest pusty
Zaloguj się:

adres e-mail:

hasło:
   
« Zarejestruj się
Wpisz pobrany
kod dostępu:
 
Polecamy:
















    
UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii, proszę zapoznać się z polityką prywatności platformy edukacyjnej eduskrypt.pl
ZAMKNIJ